Leaderboard


Popular Content

Showing most liked content since 16.07.2018 in all areas

  1. 25 likes
    Moja nazwa na doggie game to Sasza6
  2. 11 likes
  3. 7 likes
  4. 6 likes
    Login na PG: CarpeDiem Mój Shiny Slowbro postanowił wybrać się na wakacje do jeziora w Mieście Viridian 😜
  5. 5 likes
    Na wakacjach i pięknej łące, pies przyglądał się biedronce. Razem przez pola i lasy biegali, i po zielonej trawie skakali. Zwierzęta nam się przyglądały, a motyle na kwiatkach siedziały. Słoneczko jasno świeciło, i nam cieplutko było. Nad morzem razem pływamy, więc was pozdrawiamy i się żegnamy. Gra: Doggi game Nick: Moniaa
  6. 5 likes
    PokeGra Nick: Green Moja SHINY CRESSELIA postanowiła odwiedzić mnie na ziemi 😜😁
  7. 5 likes
    DoggiGame - to też o Was! Wakacje u Szefa Raz na łące na Admina wyskoczyła wściekła świnia. Lecz u boku miał Pastuszkę, ta świni obgryzła nóżkę. Jeszcze Admin pchnął ją nożem; święty Boże - nie pomoże. Wreszcie ją przydeptał butem, wieprzek dostał wieczne mute. PokeGra i DoggiGame siadły w koło pospołem. Płonie z jałowca ognisko, pieczeń pieką zaj.ebistą. DoggiGame i PokeGra; uczta przy ognisku trwa. Jest zabawa; bimber stawiaj! I Szef stawia! Wielkie brawa! Ludzie - mięsko; kości - Pieski, ile komu w brzuch się zmieści. Tylko abi ma tu bana na jedzenie... i jest sama. Pichu, abi w trawie siedzą, bo są wege i nie jedzą. abi (PG) PS. To chyba mój pierwszy wierszyk w tym roku bez bluzgów... wakacyjny, pogodny nastrój mnie natchnął, czy co? PS2. zaj.ebisty 1. posp. «bardzo intensywny» 2. posp. «robiący duże wrażenie» (Słownik Języka Polskiego, PWN; Państwowe Wydawnictwo Naukowe)
  8. 5 likes
    Mój Wilczak sarloosa z Doggi na wakacyjnej ekspedycji do dżungli
  9. 4 likes
    Taką rasę chciałabym posiadać w realnym życiu, bo jestem zabójczo zakochana w tej rasie oto: Akita amerykańska. Doggi-game (luna999)
  10. 4 likes
  11. 3 likes
    Moje psy na plaży. Raczej nie mam talentu do rysowania ;P Doggi-Game: Niezgodna1
  12. 3 likes
    Nick na doggi: Carolayna Byliśmy kiedyś razem w wakacje na łące, to wcale nie mówiło o naszej rozłące ty wylegiwałeś się obok na zeschłej kępce trawy, taki spokojny, wtedy jeszcze nie nachodziły mnie obawy. Cień drzewa dawał nam wytchnienie, chwile z tobą trwały nieskończenie i takie było me marzenie, być z tobą przez świat, jak z bratem brat. Godziny mijały, słońce pomału gasło, czas ruszać do domu, by brzuchy napasło. Wolnym krokiem sunąc przed siebie, podziwialiśmy pierwsze gwiazdy na niebie, choć głód wkradał się coraz silniej, szliśmy pomału, stabilnie. Bo pies i człowiek będący razem już przez czternaście lat, są ze sobą za pan brat. Za młodu energią cały opływałeś, a później, później już tak nią nie bryzgałeś, aż w końcu dogonił cię wiek podeszły i wszystkie młodości mrzonki już przeszły. Choć przyszła twa starość, to nic nie znaczyło, wciąż na wakacje razem się jeździło. Czternaście to liczba dobrze mi spamiętana, bo wtedy odszedłeś ode mnie do Pana. Max [*]
  13. 3 likes
    Mój pies patrzący na peruwiańską lamę:D Isay
  14. 3 likes
    MOJA CHIKORITA POSTANOWIŁA POLENIUCHOWAĆ NA PLAŻY PokeGra Kirza
  15. 2 likes
    Obudziłam się w pokoju Ani, na moim legowisku. Wszystko wyglądało tak samo, ale wyczuwałam, że coś jest nie tak. Gdy spojrzałam na jej łóżko okazało się, że dziewczynki nie ma w pokoju. Pomyślałam, że może je śniadanie, więc zeskakując po stromych schodkach zeszłam do przedpokoju. Wyglądał inaczej, gdyż wszędzie stały walizki. Zdziwiona pobiegłam do kuchni. Ania siedziała tam z rodzicami i rozmawiała o czymś, co nazywało się "wakacje", ale ja nie słuchałam, gdyż byłam strasznie głodna i chciałam iść na dwór. Zaskomlałam i wtedy wszyscy mnie zobaczyli. - Aniu, wyprowadź Inkę na spacer i daj jej coś do jedzenia. Czeka nas długa droga. - powiedziała mama - Dobrze, mamusiu. - Powiedziała Ania. Porządnie się najadłam, a po spacerze tata wsadził wszystkie moje rzeczy do auta. Chwilę potem byliśmy w samochodzie całą rodziną, a rodzice krzyknęli "RUSZAMY"! Jechaliśmy chyba 4 godziny... Ale w końcu zadowolona mama powiedziała - No to jesteśmy. Weszliśmy do małego domku, a rodzice zaczęli przynosić i rozpakowywać walizki. Później poszliśmy wszyscy na "plażę". Kopałam dołki w piasku, kąpałam się w dziwnie słonej wodzie, a nawet aportowałam piłeczkę w wodzie lub piasku. Było suuuuuuuper! I tak codziennie! Aż w końcu wróciliśmy do kochanego domku... Tydzień po powrocie znad "morza" mama zawołała: - Aniu! Pakuj się! Jedziemy na "wakacje" w "góry"! Co? Znowu "wakacje"! Super! Mam nadzieję że tym razem też będę się fajnie bawić. Nick doggi-game: Psiakunka
  16. 2 likes
    Mój piesek podczas zabawy w parku Nick w DoGGi-Game: AterChan
  17. 2 likes
    — Wstawaj, wstawaj! — szczekała podekscytowana Yskis, nie bardzo pojmując, że ludzie nie są w stanie jej zrozumieć. Nie przeszkadzało jej to jednak w ochoczym skakaniem wokół łóżka Julki, która powoli otworzyła oczy, przeciągnęła się, a następnie spojrzała z niedowierzaniem na psinę. Śliczna suczka maści marmurkowej trójkolorowej, srebrna o czarnych odmianach. Pierwszy raz widziała to umaszczenie w rzeczywistości, a nie w jej ulubionej grze przeglądarkowej... No właśnie! Przecież Yskis nie powinno tu być! Ona jest psem z gry, jednym z aktualnie przeznaczonych na konkursy agility. Dziewczyna wstała z łóżka i głaszcząc w biegu sunię, dopadła do laptopa. Nerwowo stukała w blat biurka, wyczekując uruchomienia nieszczęsnego urządzenia. Gdy w końcu to nastało, wstukała adres gry, by następnie zalogować się na swoje konto. Kliknęła kojec o nazwie "Wystawowcy" i nie mogła wyjść z zadziwienia — Yskis tam nie było. — Może przez przypadek przeciągnęłam ją gdzieś indziej — pomyślała, przeglądając psy na koncie, jednak bezskutecznie, srebrno-czarnej suni tri merle nigdzie nie było. Obróciła się i z niedowierzaniem kolejny raz ujrzała całkowicie realnego czworołapa. — Yskis? — powiedziała niepewnie. Suczka ochoczo szczeknęła, jakby potwierdzając, że to naprawdę ona. — I co ja z nią teraz zrobię? — Kolejne myśli przewijały się przez głowę dziewczyny. Nigdy nie posiadała prawdziwego psa, jedynie hodowała te pikselowe, grając w doggi pod nickiem Veena... Yskis podeszła do Julii, kładąc jej głowę na udzie. Nastolatka kolejny raz pogłaskała psa. — Ciesz się, że moich rodziców nie ma w domu — powiedziała. — Mój ojciec nigdy nie zgodziłby się na psa, ale za trzy godziny mam pociąg... — Dzisiaj wyjeżdżała nad morze. W myślach układała plan działania. Postanowiła zabrać suczkę ze sobą. Co prędzej odwiedziła stronę hotelu, w którym miała nocować. Według informacji, które znalazła, byli otwarci na przyjazdy z pupilami, na co odetchnęła z ulgą. Pozostawał jej jeden problem. Nie posiadała absolutnie niczego do opieki nad psem. Wstała od biurka, a następnie poszła się przebrać z piżamy w zwykłe ciuchy. — Zostaniesz tu na chwilę, dobrze? — powiedziała nieco niepewnie, mając nadzieję, że psu nie przyjdzie nic głupiego do głowy. Zamknęła sunię w swoim pokoju, by ograniczyć jej pole działania, w razie, gdyby nie okazała się najgrzeczniejszym stworzeniem na świecie i czym prędzej wyszła z domu, udając się nieco pośpiesznie w stronę sklepu zoologicznego. Gdy przekroczyła jego próg, zapytała sprzedawcę o dobrą karmę dla psa postury border collie, a następnie wybrała obrożę z czerwoną chustką, pasującą kolorystycznie smycz, dwie miski, kilka zabawek i legowisko. Zapłaciła, spakowała wszystko do torby — wielokrotnego użytku, bo o środowisko trzeba dbać — i wróciła do domu. Wchodząc do swojego pokoju, odetchnęła z ulgą, widząc, że Yskis grzecznie siedziała przed jej łóżkiem. — Dobry piesek — pochwaliła ją, wyciągając obrożę z torby, którą następnie założyła psu. Odłożyła na bok smycz, a resztę rzeczy dopakowała do swojego bagażu. Resztę pozostałego czasu spożytkowała na ostatnich przygotowaniach do wyjazdu oraz oswajaniu się z nową podopieczną. Godzina odjazdu zbliżała się nieubłaganie, więc wkrótce musiała udać się na pociąg. Podróż przebiegła spokojnie, sunia nie sprawiała kłopotów. Wysiadły w Gdańsku, a po zakwaterowaniu w hotelu, udały się na plażę. Yskis była pełna energii. Skakała do wody po zabawki, łapała frisbee, goniła piłkę. Pływała w morzu wraz z Julką, a gdy ta poszła odpocząć, niecierpliwie kręciła się wokół parawanu. Wieczorem udały się na spacer, podczas którego można było podziwiać zachodzące słońce. Dziewczyna przysiadła, zastanawiając się nad tym, co dziś ją spotkało. Jakkolwiek udało się Yskis wyjść poza ekran, jedno było pewne — pozytywnie namiesza w życiu Julii, wprowadzając w nie nieco więcej szczęścia. Te wakacje zapowiadały się po prostu niesamowicie! ____________ doggi-game, nick Veena
  18. 1 like
    Hej Nasza gra ma bardzo wielu graczy(na chwilę obecną:163293 zarejestrowanych)...ale nie wszystkich stać żeby włączyć zestaw warty ok.570k. Dlatego @Administrator mógłby w pierwszą lub ostatnią sobotę miesiąca włączyć ten zestaw.Gra nie zbiednieje a ten miesięczny zestaw będzie zachęcał graczy do expienia i wogóle grania w tę grę. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i również zachęcam to zagłosowania
  19. 1 like
    Tylko trzeba przemyśleć kwestię, czy długość kary podlegałaby resetowi po północy, czy "nabijała" dalej długość.
  20. 1 like
    Oczywiście nie ma tu żadnego działu z pytaniami, skargami, więc piszę tu. Wbijam ls, wszystko szło pięknie dopóki nie przekroczyłam magicznego progu 100k. Tak, i w tym momencie zaczyna się chora jazda z captcha, które wyskakują, jakby zrobione to było na złość, co kilkaset ubitych. Nie byłoby to problemem, bo przed progiem 100k, captcha też były. Ale oczywiście, jako świetną ochronę przeciwbotową zrobiono captcha, które robi się w kilka minut, tak KILKA MINUT w obrazki, które na dodatek nie wszystkie są WYRAŹNE. Skoro już istnieje mega antybot wyłapujący kilkaczy na co kody, które totalnie niszczą ludziom rozgrywkę? Nie po to wydałam na grę kasę, abym co: czasem 100, czasem 300, czasem łaskawie więcej ubitych wyskakiwał mi captcha, który pochłania czas, a co za tym idzie: leci czas na klepce, proszku i doświadczeniu - ko mi za to zwróci, kto mi naliczy stworzenia, które mogłabym ubić? To ja tracę czas, pieniądze na grę, aby w ostateczności nie wbić ls, bo ręce opadają, kiedy kolejny raz, podkreślę, KILKA MINUT BAWIĘ SIĘ W ROZPACZLIWE KILKANIE NA NIEWYRAŹNE OBRAZKI W CELU WERYFIKACJI, ŻE NIE JESTEM ROBOTEM. To jest zrobione dla ludzi, czy przeciwko, bo nie rozumiem? Płacę to jednak wymagam czegoś, tak? A skoro klepka, proch mają ograniczony czas działania DLACZEGO GRA ZABIERA MI TEN CZAS POPRZEZ CAPTCHA, ZA KTÓRY ZAPŁACIŁAM? lS prawdopodobnie nie wbiję, gratuluję rozwiązań w grze, które jak najbardziej "pomagają" osiągnąć pewien próg ubitych.
  21. 1 like
    co szanownemu adminowi nie pasuje usowa temat my nie mamy prawa miec zdania a ta gra stoi dzieki nam a on kase kasuje z nas i nam swoje chore zasady narzuca
  22. 1 like
    Mój psiak na łące. Może psa nie przypomina, ponieważ na co dzień rysuje koty w programie więc kartka to było prawdziwe wyzwanie Doggi-game Nick: NakaraChan
  23. 1 like
    Dziś jest piękny wakacyjny dzień Zamiast siedzieć w domu pobawmy się Drzewa w lesie rzucają przyjemny cień A ja i mój jasny pies Siedzimy na słońcu i opalamy się Bardzo przyjemnie nam tu jest I chcemy razem piłką bawić się Doggi game, nick Jonh
  24. 1 like
    Pokegra nick : xkamilxxx Mój sh postanowił pójść na plażę z sh chimecho @Chloe Możecie krytykować wszystko mile widziane nie mam talentu i tego nie ukrywam
  25. 1 like
    TYDZIEN Z HYPNO Chen z pokiem idzie sie bawić W niedziele trzeba sie napic W poniedziałek będzie kac Z Hypno pobiegnę na plac We wtorek zaś będzie praca I z szefa zrobie pajaca Ale niechce dostać bana Bo to sprawa pojśśśna w środe poka wyexpie Do unova sie doczłapie W czwarte - prawda o kest stara Randka,drink i bara - bara Piąteczek-wkońcu se odpoczne I z Hypno poczekam na poczte w sobote pójdę na łake Z hypno bede miał rozłąke A w niedziele znów to samo tylko z innym pokiem rano Proszę o usuniecie tego pierwszego Z gory dziekuje !


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up