Skocz do zawartości
Centrum gier Lion Project
Verbum

KONKURS - NOWY ROK SZKOLNY 2018/2019

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie! :wub:

W związku z tym, że właśnie rozpoczął się nowy rok szkolny, wszystkich Graczy PG i DG zapraszamy do udziału w konkursie. Dla każdej z grup przewidziane są nagrody-niespodzianki za zajęcie I-III miejsca, a także nagrody za udział w konkursie - osobno oceniani będą uczestnicy z rysunkami, osobno ci z tekstami.
Osoby grające w obie gry prosimy o zdecydowanie się na jedną z nich. Co należy zrobić?

 


GRACZE DG (jedno do wyboru):
> praca na kartce (technika dowolna, ale nie cyfrowa) na temat podany niżej.
> wiersz, rymowanka lub krótka historia na temat podany niżej.

"Co robił mój pies, kiedy byłem w szkole?"

Pamiętajcie, że jeśli nie macie swojego psa, zawsze możecie wybrać ulubionego psa z gry i zastanowić się, co on robiłby w tym czasie. ;)

Gracze PG (jedno do wyboru):
> praca na kartce (technika dowolna, ale nie cyfrowa) na temat podany niżej.
> wiersz, rymowanka lub krótka historia na temat podany niżej.

"Co mój pokemon robiłby w czasie, który spędzałbym w szkole?"

Niestety, ale żywego pokemona nikt nie posiada, więc nie macie wyboru - wybierzcie swojego ulubieńca z gry. ;)

 

 

UWAGA:
> zakazane jest używanie programów graficznych (wyjątkiem jest przycięcie zdjęcia/skanu)
> prace należy podpisać nickiem z gry
> nie zapomnijcie, że gracze są ludźmi, więc w przypadku chęci dodania ich do swojej pracy, proszę nie tworzyć graczy pod postacią psów/pokemonów

 


Sposób dodawania prac: załącznik w tym wątku
Sposób głosowania: kliknięcie serduszka pod wybranymi pracami

Rozpoczęcie konkursu: 3-09-2018
Zakończenie dodawania prac: 13-09-2018
Zakończenie głosowania: 15-09-2018
Ogłoszenie wyników: 16-09-2018

Przypominam, że głosy oddawać możecie tylko na prace innych graczy - nie na swoje! Nagrody-niespodzianki zostaną rozdane przez Administratora.
Wątek służy do zamieszczania prac, nie do komentowania ich czy zadawania pytań.

Powodzenia! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Gdy słońce wstaje nad horyzont,
zwyczaj jest taki od dziesięcioleci,
Gdy zadzwoni głośno budzik,
do szkoły idą wszystkie dzieci

Mój Fenris nie wiedział jak to się stało,
Że podwórko tak nagle umilkło,
Że jeszcze niedawno dudniło od gwaru,
Że jeszcze przed chwilą byłu tu te dzieci

A to już rok szkolny zaczął się na nowo,
I wesoły gwar przeniósł się pod dach,
Młodsi przychodzą, starsi odchodzą
Lecz jak wyjaśnić psu tą rzecz,
że dwa razy dwa to cztery jest?

I został sam w domu Fenris,
Mój wielki, czarno biały pies,
Mogłabym jak w legendzie, łancuchem go skuć,
żeby nie szalał, ale nie zrobię tego, nie.

Da radę, wszak to tylko godzin sześć,
Ma w misce wodę, ma też co jeść
Zabawek ful, otwarte na ogródek drzwi
Co złego stać się może, wyjaśni to ktoś mi?

Poszłam do szkoły.
Zły to był pomysł,
Lecz o tym później...
Klasowe nerwy,
dwie długie przerwy
i oceny dobre (a bywa różnie!).

Wróciłam ze szkoły.
Oj, jeszcze gorszy pomysł.
Lista strat długa...
Zbity wazonik po cioteczne babci,
zgryzione fotele i moja para kapci
i kot sąsiadów po ścianach łazi.
Gdy mama wróci, psa mego zruga,
mam nadzieję, że Fenris, o to, że przy budzie teraz siedzi,
się na mnie nie obrazi...

Mój nick w grze doggi-game to Lou.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nick na doggi: Carolayna

 

Gdy co dnia rankiem do szkoły się szykowałam, patrząc w oczy Maksa tęsknotę widziałam

W każdym jego ruchu, w dźwięku wydanym, czułam co on czuł, jak jest oddanym.

Drogi się rozchodzą, pies zostaje z mamą, przy niej to ideał, nie obdaruje jej żadną plamą.

W domu jest spokojny, zwykle długo śpi, szuka miejsc do spania, na mym łóżku zawsze mu coś się śni.

Dzień jest przeplatany wypadami do ogrodu, harce pół godziny i do domu by nie zemrzeć z głodu.

Kopał dziury, gonił kury, wchodził w rury, łapał szczury, bo to jamnik, pies ,,myśliwych''.

Pies przez lata się zmienia, od szczeniaka aż po lenia.

Gdy ze szkoły już wróciłam, nigdy się temu nie dziwiłam, że mój pies jest taki grzeczny, nic nie niszczył, był bezpieczny.

Witał mnie jakby rok nie widział, piszczał, szczekał, rzucał piłką, już dziadziunio był baryłką.

Starszy pan był już z Maksa, szkoła szybko minęła, i to była dla niego kraksa.

Bo przez dziesięć szkolnych lat, Maks wciąż czekał za pan brat.

Potem dom, rodzina, wyprowadzka, to za dużo dla tego dziadka.

Nim to wszystko nastąpiło, pożegnałam go, było nam razem miło.

Czasem myślę jeszcze o nim, choć na głowie mam zbyt wiele, myślę, byli z nas wspaniali przyjaciele.

Viburnum, Kama, abangel i 4 innych lubią to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Osobista wycieczka

Admin popsuł Chikority,
popsuł na kominie szczyty.
Popsuł łażenie po wodzie,
bo Jaskinia jest nie w modzie.

Popsuł łażenie po drzewach,
aby żart był - jest potrzeba!
Admin to jest taka psuja....
Co humor ma niżej niż (autocenzura)

Popsuł HTML na czacie.
ja mu chyba nie wybaczę.
Co mu szkodziło z tą stroną
że pisałam na czerwono?

Moja droga Salamandro,
ugryź Szefa w ciało! Śmiało!
Albo bądź pokémon srogi!
Ugryź Szefa między nogi.

Robię reportaż we szkole,
a ty gryź; ja (autocenzura)
I co z tego tu wynika;
to humor jest! Ars poetica!
:)

abangel 2018.09.04

* ostatnie moje wierszyki są ciągle o Adminie.... chyba coś do niego czuję... cholera.
** (autocenzura) łatwo się domyślić jakiego słowa tam brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nick na doggi game: Fuamerusek

Gdy wychodzę do szkoły,

Mój pies znowu gania woły.

Inny goni kota,

Bo to nie jest psota.

Szczeniak wrócił z ucieczki,

A sunia dostała cieczki.

Inne gołębie próbują złapać,

No i przy tym nie kłapać.

Dwa konia dosiadają,

A przy tym spadają.

Obcy ludzie psy mi głaskają,

Już do kojców wracają.

A gdy wracam do domu,

Fikać nie ma komu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Macie mojego Solluxa, zawsze po moim powrocie ze szkoły moje ubrania walają się po całym pokoju i myśle, że ta mała menda może mieć z tym coś wspólnego.
Niestety nie wiem jak obrócić zdjęcie, mimo że adres jest dobrze zrobiony, tak czy siak myśle, że i tak mniej więcej widać o i jak :)
 

justynadog.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Czarna biegnie korytarzem

Razem z Czarną biegnie Stasiek

Raz na prawo, raz na lewo

Wciąż przepycha się kolega

Ciągle Czarną złapać pragnie

Lecz to proste nie jest wcale

Nagle wpada Staś do klasy

Roztrzepany, rozedrgany

Siedzi Czarna łeb opuszcza

Siły nie ma w małych nóżkach

Stasio dzielnie dłoń wyciąga

Łepek Czarnej w górę wznosi

Czarna zadziwiona cała

Uszy swoje stawia

Stasiu głaszczę główkę pieska

I smakołyk daje wprost do pyska

Wnet już Czarna prze szczęśliwa

Liże swego właściciela

Stasio smycz już  jej zapina 

Wraca wprost do domu szczęśliwa, mała rodzina

 

 

 

Nick: Szaruncio

Gra: Doggie-game

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nick: Anastacia
PG

              Był poniedziałek rano. Spałam smacznie przytulona do zmiętej kołdry, którą owinęłam nogami. Gdy tylko wybiła szósta trzydzieści zaczął dzwonić budzik w telefonie. Jęknęłam niezadowolona i sięgnęłam po niego. Z jednym okiem otwartym do połowy włączyłam drzemkę i powróciłam do spania. Było mi wygodnie, nie za ciepło, nie za zimno. Po krótkiej chwili jednak poczułam jak na łóżko coś wskakuje a następnie mój policzek został sowicie obdarzony śliną. Zakryłam twarz ręką, czując miękką sierść na skórze.
- Eevee, no weź, daj mi spać – szepnęłam zaspana, wciąż chowając się przed próbującym mnie obudzić pokemonem.
- Łiiiii – piskliwy głosik pokemona zawsze sprawiał, że moje serce rozpływało się ze słodkości.
- No dobra, już, już wstaje.

               Po porannej toalecie wyszłam z Eevee na dwór, żeby załatwiła swoje sprawunki. Gdy wróciłyśmy, zjadłam śniadanie i zaczęłam się przygotowywać do pracy. Przygotowałam sobie jedzenie i spakowałam razem z wcześniej kupionym piciem do czarnego, skórzanego plecaka. Ludzie mówią, że poniedziałki są najgorsze. Jednak ja nienawidziłam każdy dzień, gdy miałam zmianę na dziewiątą lub wcześniej. Uwielbiałam pospać do późna. Niektórzy się śmieją, że w poprzednim żywocie chyba byłam Snorlaxem. Gdy już byłam gotowa, schowałam Eevee do pokeball’a i ruszyłam do pracy.

               Zostawiłam plecak w pokoju socjalnym i ruszyłam do pracy. Już od rana mieliśmy robotę, ponieważ przyszła nowa kolekcja ubrań i trzeba było wszystko rozwiesić, w między czasie obsługiwać klientów. Pracowałam na dziale damskim i dziwnym cudem starsze panie upodobały sobie mnie jako ulubienice, często zaczynając temat od tego, jakiej farby użyłam, że uzyskałam taką wiśniową czerwień na włosach.

               Tymczasem po pustym pokoju socjalnym rozniósł się dźwięk otwieranego pokeballa. Czarny plecak zaczął się ruszać. Po dłuższej szamotaninie zapięcie na magnes puściło a ze środka wyskoczył 30-centymetrowy Eevee. Zaciekawiona nowym pomieszczeniem, zaczęła chodzić wokół białego stołu, wąchając zapachy jakie się tam unosiły. Gdy zauważyła, że nikogo nie ma, w tym także jej trenerki, próbowała wyjść z pomieszczenia. Jednak było ono zamknięte, a do klamki sięgnąć nie umiała. Usiadła przy nich i zaczęła piszczeć. Po chwili się znudziła i tylną łapą podrapała się za uchem. Gdy znów się wyprostowała, poczuła delikatnie wyczuwalny zapach, unoszący się z pudełka stojącego na ladzie kuchennej. Poczuła głód i podeszła tam, próbując znaleźć sposób na wejście na blat. Próbowała wejść po uchwytach, jednak jej próby spełzły na niczym. Za to otworzyła dwie półki. W końcu jednak stwierdziła, że przesunie krzesło. Jak pomyślała, tak zrobiła. Złapała zębami za nogę jednego z krzeseł i pociągnęła z całej siły. Krzesło zaczęło się przesuwać. Zadowolona wskoczyła na nie i jednym susem przeniosła się na blat. Próbowała otworzyć opakowanie, ale nie posiadanie przeciwstawnych kciuków owocnie jej w tym przeszkadzało. W pewnej chwili jednak za mocno walnęła łapką i całe pudełko spadło, rozpadając się na podłodze i wyrzucając zawartość. Czując zapach jedzenia zeskoczyła i zadowolona z siebie zaczęła zajadać makaron z warzywami, który był już cały na ziemi. Gdy już stwierdziła, że nie ma co robić, wróciła do plecaka i nacisnęła pokeball nosem, co spowodowało, że się w nim schowała.

               Po trzech godzinach pracy mogłam w końcu iść na przerwę. Miałam dzisiaj szczęście, bo byłam pierwsza w grafiku, dlatego zadowolona z pół godziny rozluźniania poszłam dziarskim krokiem do pokoju socjalnego. Jednak to co zobaczyłam, sprawiło, że zamarłam na parędziesiąt sekund. Potem szybko zamknęłam drzwi, żeby nikt tego nie widział. Na podłodze leżały resztki obiadu koleżanki z pracy, obok stało krzesło z obgryzioną nogą, szafki pod blatem były pootwierane, rzeczy z mojego plecaka rozgrzebane a za drzwiami leżała kupka brązowej sierści.

- Jezu…. Co tu się wydarzyło? – zapytałam samą siebie na głos. Sięgnęłam po pokeball i wypuściłam Eevee. Na mój widok ucieszyła się i zaczęła na mnie skakać. Jednak w moich oczach palił się żywy ogień.
- Coś ty zrobiła?! – nakrzyczałam na pokemona. Ta podkuliła ogon i spojrzała na mnie swoimi przesłodkimi oczkami. Wewnętrznie już jej wybaczyłam, jednak widząc w wyobraźni, jak szefowa mnie zwalnia przez to co zrobił pokemon, myśląc, że to ja, nie spuszczałam z tonu głosu. – Nie mogłaś grzecznie na mnie poczekać? Zobacz! – wskazałam ręką najpierw na resztki jedzenia, potem na nogę krzesła. – Jeśli szefowa mnie przez ciebie zwolni, będziesz spała na ziemi! – zawołałam i zaczęłam wszystko sprzątać. Umyłam podłogę, a pogryzione krzesło ustawiłam pod ścianą prostopadłą do drzwi. Mało kto siedział w tamtym miejscu, więc miałam nadzieję, że nikt się nie zorientuje. Gdy w końcu skończyłam, zostało mi dziesięć minut przerwy. Przez cały czas tłumaczyłam Eevee, że to co zrobiła było złe. W między czasie zastanawiałam się, co powiem współpracownicy o jej obiedzie.

               Gdy kończyłam przerwę, akurat jak wychodziłam z socjalnego, szła była właścicielka makaronu z warzywami. Zaczepiłam ją lekko zestresowana i powiedziałam, że niechcący zrzuciłam jej pudełko, przez co jedzenie wypadło. Z kieszeni wyjęłam wcześniej przygotowane piętnaście złoty i jej dałam w ramach rekompensaty. Na szczęście była wyrozumiała i tylko ostrzegła mnie, żebym następnym razem była ostrożniejsza.

               O obgryzionej nodze krzesła nikt nie wspomniał. Mijały dni, tygodnie, ale wśród pracowników nie pojawiła się plotka, że ktoś obgryzł nogę krzesła. Jednak przez tydzień pokemon spał na podłodze a ja nigdy więcej nie wzięłam jej do pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Przed chwilą, Jakaś randomowa dziewczyna napisał:

Jakbym pewnego dnia poszłabym do szkoły ,a rodziców nie byłoby w domu ,stało by się to!  To znaczy jeszcze nie mam piesia ale jak się przeprowadze to go dostanę *w* reszta na obrazku to moje 2 kotki, koszatniczki i rybki,  w sumie po tym incydencie już by ich nie było Nick w dg- pixelQ

1536854124335181890663.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

WYNIKI!

DG (rysunki):

I miejsce: Kama (14 głosów)
II miejsce: Telixxo (12 głosów)
III miejsce: Zomya, JustynaDog, Testarossa, DogLoverQQ (7 głosów)

DG (teksty):
I miejsce: Lou
(8 głosów)
II miejsce: Fuamerusek (7 głosów)
III miejsce: Carolayna (6 głosów)

PG (rysunki):
I miejsce: Viburnum
(18 głosów)
II miejsce: KingOfNight, CarpeDiem (12 głosów)
III miejsce: PikachuXD (9 głosów)

PG (teksty):
I miejsce: abangel
(13 głosów)
II miejsce: Anastacia (9 głosów)
III miejsce: - :(

Gratulujemy zwycięzcom! :)
Nagrody zostaną rozdane przez Administratora. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Przeglądając tą stronę akceptujesz naszą politykę prywatności. Przeczytaj więcej: Polityka prywatności